Priests for Life -  Travel
INTERNATIONAL GATEWAY
Our Work At The
United Nations
Priests for Life Canada
Rachel's Vineyard
International Schedule
Of Retreats
Pro-Life Testimonies
From Around The World
Our International Resources and Recent Events
Links To The
International
Pro-Life Community
OTHER SECTIONS
America Will Not Reject Abortion Until America
Sees Abortion


Prayer Campaign

Join our Facebook Cause
"Pray to End Abortion"


Take Action

Social Networking

Rachel's Vineyard,
A Ministry of Priests For Life


Silent No More Awareness Campaign, A Project
of Priests For Life

Clergy Resources
SIGN UP FOR EMAIL


 

Refleksje dla Księży zaangażowanych w Apostolat Obrony Życia.

ks. Frank Pavone

Narodowy Kierownik

Organizacji Księża w Obronie Życia

USA

Najbardziej tragicznym moralnym aspektem naszych czasów jest aborcja, to znaczy zabijanie najbardziej bezbronnych członków ludzkiej rodziny. Poświęcenie pracy na rzecz ich obrony nie jest działaniem, która jest opcją ?dodaną? do naszego chrześcijańskiego życia albo do kapłańskiej posługi, jest to raczej obowiązkiem wypływającym z istoty naszego życia i z naszej posługi.

Odnośnie naszych podstawowych chrześcijańskich obowiązków, dwa fragmenty Pisma Świętego oświetlają naszą odpowiedzialność za nienarodzonych: historia Kaina i Abla, i przypowieść o Bogaczu i Łazarzu. Co do naszych jasnych kapłańskich obowiązków, jesteśmy w stanie dostrzec powiązania między teologią stanu duchownego, Eucharystią, i zaangażowaniem się w pracę na rzecz obrony życia.

Chrześcijański obowiązek - kochać bliźniego

Kain i Abel

Kain dopuścił się pierwszego morderstwa w historii świata. "Rzekł Kain do Abla, brata swego ?chodźmy na pole". A gdy byli na polu, Kain rzucił się na Abla i zabił go? (Rodz. 4:8). Wtedy Pan Bóg zapytał ? ?Kain gdzie jest brat twój?" Było to najbardziej niewygodne pytanie w całym życiu Kaina. Nigdy bowiem sobie nie wyobrażał, jak mógłby stanąć przed Panem Bogiem i wyjaśnić morderstwo swego własnego brata? Była to sprawa, od której chciał jak najdalej uciec; była to za ciężka prawda aby móc z nią się uporać. W takiej to próbie zamaskowywania całego wydarzenia, Kain wyznaje swoją niewiedzę. ?Nie wiem" - było jego odpowiedzią Bogu.

W dalszej odpowiedzi Kain stawia Panu Bogu wyzywające pytanie ?czyż ja jestem stróżem brata mego?" (Rodz.4:9). Tymi to słowami, Kain próbował rozgrzeszyć siebie z odpowiedzialności za swojego brata. Gdzie jest Abel, gdzie jest jego bezpieczeństwo, jego życie, które nie leżało w odpowiedzialności Kaina! Pomimo tego Bóg, pytając "Co ty zrobiłeś?" wzywa Kaina do wzięcia z powrotem odpowiedzialności za jego własne działania wymierzone przeciw bratu.

Kain pragnął aby cała ta sprawa szybko oddaliła się w zapomnienie, ale ona pozostawała. Cała sprawa była tak blisko Kaina, jak jego ja. To było jego własne działanie, które pozbawiło życia jego brata. Tak, Kain jest stróżem swego brata przez sam fakt, że on jest jego bratem. Jego brat ma prawa, które on musi "przestrzegać" i jeśli jest to konieczne, bronić. Kain postąpił dokładne inaczej. On wzgardził prawem do życia swego brata, ignorując je. Kain próbował ukryć swoje działania, idąc ze swoim bratem na pole, gdzie nikt inny by ich nie widział. A jednak Bóg potępił czyn Kaina, jaki on starannie próbował zatuszować. Bóg rzekł do Kaina "Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośnio woła do mnie z ziemi!" (Rodz.4:10)

My jesteśmy stróżami naszych braci; to nie jest opcja. Wynika to z samego faktu istnienia, jesteśmy bowiem synami i córkami jednego Boga i członkami jednej ludzkiej rodziny. Mamy też odpowiedzialność jeden za drugiego, nie zależnie czy nam się to podoba czy nie. Odpowiedzialność tą szczególnie ponosimy za najbardziej bezbronnych członków naszej społeczności, nienarodzonych, którzy co dziennie są zabijani przez aborcję w łonach swoich matek.

Nasz Pana Jezus Chrystus jako jedyny w pełni odpowiada na argument Kaina, "czy ja jestem stróżem BRATA MOJEGO" i nasze argumenty o "pilnowaniu swojego nosa" i o poszanowaniu naszej "prywatności". Chrystus jest jedynym, który w jasny sposób uczy nas wzajemnej odpowiedzialności i tego, że nie możemy uciec od niej w obliczu niesprawiedliwości czynionej naszemu bliźniemu. Chrystus powiedział, "to jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali tak jak Ja was umiłowałem" (J.15:12). Jak on nas kochał? Św. Paweł powie "Bóg zaś miłość swoją ku nam okazuje przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami" (Rz 5:8) . Innymi słowy, Chrystus z własnej woli przejął na siebie inicjatywę. On przyszedł do nas i umarł za nas zanim jeszcze Go o to poprosiliśmy, nie patrząc na nasze zasługi. Nie mieliśmy żadnej nadziei. Widząc nasze potrzeby Jego czyny wypłynęły z czystej miłości. Nasze zobowiązania stały się Jego zobowiązaniami. Nie zawahał się ani jedną minutę; nie pytał Swego Ojca, "czy ja jestem stróżem BRATA MOJEGO?"

 

Tak jak Chrystus kocha nas, tak i my musimy kochać naszych nienarodzonych braci i sióstr. My nie kochamy ich dla tego, że oni proszą nas o to, ani przez ich zasługi. My kochamy ich ponieważ oni są naszymi braćmi i siostrami w potrzebie. Aborcja jest sprawą, której nie rozwiąże się ani przez życzenie pozostania z dala od niej ani pozostając w nieświadomości na nią. Może być ona rozwiązana tylko przez czynną miłość. Tak, my JESTEŚMY stróżami naszych braci.

Bogacz i ubogi Łazarz

Możemy wiele się nauczyć od tych co idą do nieba. W historii o Bogaczu i ubogim Łazarzu (Łk.16:19-31),uczymy się wiele od bogacza który poszedł do piekła.

Dlaczego Bogacz był potępiony? Dlatego, że posiadał tak wiele? Czy dlatego, że było coś w istoty swej grzesznego w ubieraniu się w purpurę i bisior, albo w urządzaniu zabaw? Nie. Bogacz poszedł do piekła ponieważ nie chciał on wiedzieć o innym człowieku. Nie został on potępiony za co on robił, ale za to czego nie robił. On nie rozpoznawał ani nie traktował Łazarza jako jego brata równemu mu. W zamiast za to uważał on, patrząc na mniej wartościowe niż jego dobra Łazarza, że Łazarz jest mniej wartościowy niż on. Płacze i prośby żebraka przechodziły niezauważone.

Ta historia jest dobrą okazją do zapytania się co byśmy zrobili gdybyśmy tam byli. Bracia i siostry, my tam jesteśmy! Ty i ja jesteśmy umówieni dziś na spotkanie z Łazarzem, i my będziemy sądzeni z naszej postawy. Łazarz XX-stego wieku jest pośród nas. On jest pośród naszych biedaków, tych będących kłopotem dla nas, którzy nam tak bardzo przeszkadzają. Jest on osobą o wiele słabszą i mniejszą niż my jesteśmy, i osobą która wygląda inaczej i mniej wartościowo od nas.

Dokładnie, Łazarz XX-stego stulecia jest naszym jeszcze nie narodzonym bratem lub siostrą. Jest to osoba odrzucanego przez społeczność, osoba która błaga o pomoc żeby mógł żyć ale którego prośby i płacze są odrzucane tysiące razy dziennie. Jest to osoba rozdzierana i usuwana w aborcji.

Bogacz był potępiany za nie poszanowanie Łazarza jako jego brata. My również będziemy potępieni jeśli nie będziemy traktować nienarodzonych jako naszych braci i sióstr. Wielu przeciwstawia się aborcji i nigdy by do niej nie dopuściło, ale jednocześnie zadaje pytanie "kim, że ja jestem aby przeszkadzać wyborowi kobiety aby dokonać aborcji?" Dzisiaj, ja powiem Wam kim ty jesteś. Ty jesteś bratem, siostrą tego dziecka w łonie matki! "Kim, że ja jestem aby przeszkadzać jej wyborowi?? Ty jesteś człowiekiem który ma dość przyzwoitości aby wstać i powiedzieć "NIE!" wtedy gdy widzisz drugiego człowieka na chwile przed zabiciem. "Kim, że ja jestem aby przeszkadzać jej wyborowi?? Ty jesteś osoba która ma dość mądrości aby zauważyć, że niesprawiedliwość dla jednego człowieka jest niesprawiedliwością dla każdego człowieka, a twoje życie na tyle jest bezpieczne na ile jest bezpieczne życie nienarodzonego dziecka. "Kim, że ja jestem aby przeszkadzać jej wyborowi?? Ty jesteś naśladowcą tego Jedynego, który powiedział "coście uczynili jednemu z tych najmniejszych z moich braci mnie żeście uczynili." Czy nie wierzymy w to, że jeżeli zezwolimy na to by osoba umarła z głodu, zezwalamy Chrystusowi aby umierał z głodu? Czy nie wierzymy w to, że gdy zostawiamy chorych bez opieki, zostawiamy Chrystusa bez opieki? Nie możemy też nie wierzyć w to, że ilekroć dziecko w matczynym łonie jest rozrywane, miażdżone, wyrzucane i palone, tylekroć sam Chrystus jest rozrywany, miażdżony, wyrzucany i palony! Bowiem to sam Chrystus jest obecny w nienarodzonym w łonie matczynym! Kiedy my stajemy w obronie życia my stajemy w Jego obronie!

Jeżeli przerwanie ciąży nie jest złem, to wtedy nic nie jest złem. Jeżeli my nie jesteśmy poruszeni jako indywidualne osoby, jako Kościół, i jako naród, do zobowiązania się na rzecz obrony nie narodzonych dzieci, wtedy my zatracamy naszą duszę. Naprawdę, Łazarz XX-stego wieku puka do naszych drzwi.

Zadanie istotne dla stanu duchownego

Jako ksiądz zaangażowany i w pełni oddany pracy na rzecz obrony życia, wielokrotnie słyszałem od moich przyjaciół, że cieszą się oni widząc mnie tak zajętego ?moją sprawą?- walką z aborcją. Niektórzy z nich idą dalej i dodają, że to nie jest ?ich sprawa?. Moją odpowiedzią na to, jest zawsze bardzo grzecznie pokazać, że niezależnie czy ta działalność jest albo nie jest "moją sprawą", nie ma to nic wspólnego z obowiązkiem ani z żądaniami sprawiedliwości. Ja walczę z aborcją nie dlatego, że mi się to podoba, ale dlatego że jest to walka o ludzkie życie. Jest to obowiązek podyktowany sumieniem, który musi być wypełniony. Ponadto robię to z racji, że jestem księdzem. Moja praca w obronie życia jest pracą wypływającą z mojego stanu duchownego, nie jak opcją, czy dodatkiem, ale jest istotą wypływającą ze stanu duchownego. Każdy duchowny, faktycznie, jest wezwany do pełnego zaangażowania całego swojego czasu, serca, i czynnego opowiedzenia się za życiem i przeciw aborcji.

Dalej pokrótce uzasadniam przyczynę tej rzeczy, wykorzystując do tego fragmenty z Pisma Świętego mówiące o Chrystusie i sprawiedliwości, i przedstawiając refleksję nad eucharystią.

Zastępować Chrystusa

Duchowny jest "innym Chrystusem" i jako taki jest człowiekiem zbawienia, przynosząc drugim z korzyści z naszego Odkupienia. Nie miej jednak duchowny też jest istotą stworzoną, ponieważ Chrystus nie tylko odkupił świat, ale go stworzył. Wczesne zapisy w Nowym Testamencie odnoszą się do tego, że "dla nas istnieje ... jeden Pan, Jezus Chrystus przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy." (1 Kor.8:6) Prawda ta jest powtórzona w Liście do Kolosan "wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przede wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie" (Kol.1:16-17). To jest również prawda z Janowego Prologu. "Na początku było Słowo... Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie.? (J.1:1-4; zobacz też Heb.1:2; Prz. 8:30)

Chrystus jest Alfą i Omegą (Ap. 22:13); On jest początkiem życia i celem życia. On jest odpowiedzią na pytanie dziecka, "mamusiu, dlaczego są gwiazdy, góry, ludzie...? " Stanąć za Chrystusem oznacza stanąć po stronie stworzenia i za życiem; służyć Chrystusowi w świecie to znaczy służyć życiu. Nienarodzone dziecko istnieje przez niego i dla niego. Pozostawać obojętnym na zabójstwo dziecka jest zdradą dziecka i Chrystusa. Szerzyć zbawienie dla Ludu Bożego znaczy przede wszystkim obronę ich prawa do istnienia.

 

Czyń sprawiedliwość!

W proroctwach o Chrystusie często pojawia się słowo "sprawiedliwość". Psalm 72, w wersie 7 mówi, "za dni jego zakwitnie sprawiedliwość i wielki pokój, dopóki księżyc nie zgaśnie". W dalszej części Psalmista wyjaśnia co zawiera się w pojęciu sprawiedliwości "wyzwoli bowiem wołającego biedaka, i ubogiego, i bezbronnego ... uwolni ich życie od krzywdy i ucisku, a krew ich cenna będzie w jego oczach" (wer.12, 14). Tutaj pojęcie ?sprawiedliwości" odnosi się do czynu obrony bezbronnego. Bóg czyni to dla Jego ludu, i Jego lud musi to samo czynić innym. Bo jeśli oni tego czynić nie będą ich wiara stanie się bezowocna. Aspekt ten jest również silnie zaakcentowany przez proroka Amosa w słowach Pana Boga: "nienawidzę, brzydzę się waszymi świętami. Nie będę miał upodobania w waszych uroczystych zebraniach. ... Idź precz ode Mnie ze zgiełkiem pieśni twoich, i dźwięku twoich harf nie chcę słyszeć. Niech sprawiedliwość wystąpi jak woda z brzegów i prawość jak potok nie wysychający wyleje!" ( Am.5:21, 23-24. Por. Iz 1:10-17 ).

Chrystus naucza i postępuje w imię sprawiedliwości, głosząc, że Duch Pański namaścił Go żeby uwalniać uciskanych (Łuk.4:18; por. Iz. 61). W swojej służbie, Chrystus dociera i odszukuje tych, którzy przez społeczność są uciskani i odrzuceni: biednych, trędowatych, ludzi umysłowo chorych, celników, grzeszników, i dzieci, których obecność również przez Jego apostołów była postrzegana jako kłopot.

Jego sprawiedliwość, ostatecznie, jest wymierzona "aby zniszczyć dzieła diabła." (1J. 3:8). Dziełami diabła według słów Chrystusa jest kłamstwo i morderstwo (zob. J.8:44; Ps. 72 mówi "oszustwo i przemoc"). Nigdzie przymierze między kłamstwem a morderstwem nie jest jaskrawsze niż w przemyśle aborcyjnym. Kobiecie mówi się, że jej dziecko jest "kłębkiem komórek." Mówi się jej, że przerwanie ciąży jest "bezpieczne", gdy w prawdzie jest to nieopowiedziany źródło ciężaru fizycznego i umysłowego udręczenia. Pro-aborcyjne kłamstwa, ?usprawiedliwiających? przerwanie ciąży są echem pierwszego kłamstwa wymierzonego w stronę pierwszej kobiety "na pewno nie umrzecie " (Rod. 3:4b). Nigdzie indziej jak w aborcyjnych młynach nie znajdziecie większą liczbę bezbronnych ludzi wzywających naszej interwencji. Człowiek Chrystusa musi interweniować; duchowny musi "troszczyć się o sprawiedliwość" jaka powinna być jego celem. (por. Iza.1:17)

Pewna historia sięgająca czasów hitlerowskich okrucieństw opowiada o kościele stojącym opodal przejazdu kolejowego, którym to transportowano żydów na miejsce egzekucji. W niedzielne poranki kiedy transporty przejeżdżały obok kościoła, jadący na śmierć krzyczeli w nadziei by zgromadzeni na modlitwę wierni usłyszeli ich krzyki i wybawili ich. Hałas zawodzących skłonił niektórych wiernych do zapytania duchownego ?co powinniśmy uczynić w sprawie tych krzyków zakłócających naszą wspólną modlitwę?? Duchowny po chwili namysłu powiedział "powiedzcie ludziom, żeby śpiewali troszkę głośnej. " Śpiewajcie troszkę głośniej! Unikajcie hałasu wydobywającego się z ludzkich żyć narażonych na niebezpieczeństwo! To jest pokusa dla dzisiejszych Chrześcijan, którzy są bardziej zajęci innymi rzeczami aby przejmować się sprawami dotyczącymi aborcji ...za bardzo zajęci aby przejmować się sprawiedliwością.

Najświętsza Eucharystia

Nasze zaangażowanie na rzecz obrony naszych nienarodzonych braci i sióstr otrzymuje swoją formę i wyraz w ofierze eucharystycznej, która jest sakramentem wiary, jedności, życia, czci, i miłości.

Sakrament Wiary

Eucharystia jest sakramentem wiary. Konsekrowana hostia nie wygląda inaczej po poświęceniu niż przed. Wygląda ona, pachnie i smakuje jak chleb. Tylko jeden z pięciu zmysłów dociera do prawdy. Pisze o tym św. Tomasz w ?Adoro Te Devote" "mylą się, o Boże, w Tobie wzrok i smak, Kto się im poddaje, temu wiary brak; Ja jedynie wierzyć Twej nauce chcę, że w postaci chleba utaiłeś się." Uszy słyszą Pańskie słowa, "to jest Moje Ciało; to jest Moja Krew", a wiara przenosi nas poza zasłaniający welon tego co widoczne.

Chrześcijanin jest przyzwyczajony do patrzenia poza to co możemy zaobserwować. Dziecko w żłobie nie wygląda jak Bóg; ani też człowiek na krzyżu. Pomimo to przez wiarę wiemy, że to nie jest zwykły człowiek. Biblia sama w sobie nie różni się od innych książek, ani nie promieniuje, ani też nie lewituje powyżej półki. Niemniej jednak dzięki wierze wierzymy, że jest to niepowtarzalne Słowo Boga. Eucharystia zdaje się być tylko chlebem i winem, niemniej jednak dzięki wierze mówimy "Pan mój i Bóg mój!" gdy w adoracji klękamy przed Najświętszym Sakramentem.

Ten sam wymiar wiary, jaki uzdalnia nas do przekraczania tego co ukazuje się naszym zmysłom w tych tajemnicach tak samo umożliwia nam dostrzeżenie w bliźnim czegoś więcej niż tego jak nasze zmysły go postrzegają. Popatrzmy w koło na osoby nas otaczające, na osobę nas denerwującą, brzydką albo osobę leżącą na szpitalnym łóżku w stanie nieświadomości, o nich to możemy powiedzieć, "Chrystus w nich jest. To jest mój brat, moja siostra, stworzona na obraz i podobieństwo Boże!" W taki sam sposób możemy patrzeć na nie narodzone dziecko i powiedzieć, "to również, jest mój brat, moja siostra, równy w godności i tak samo godny ochrony jak ktoś inny!" Ktoś mógłby powiedzieć, że dziecko w łonie matki jest za małe aby być przedmiotem Konstytucyjnych Praw. A czy przypadkiem Najświętsza Hostia nie jest zbyt mała i niepodobna w swoich wymiarach aby być Bogiem, któremu oddaję się cześć? A przecież najbardziej drobna cząsteczka Najświętszej Hostii jest w pełni Chrystusem. Wiara Eucharystyczna jest mocnym antidotum dla niebezpiecznego argumentu, że wartość zależy od rozmiaru.

Sakrament Jedności

Eucharystia też jest Sakramentem Jedności. "A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony" mówi Pan Jezus, "przyciągnę wszystkich do siebie" (Jn.12:32). Jezus spełnił tę obietnicę w Eucharystii, która buduje Kościół. Kościół jest znakiem i przyczyną jedności ludzkiej rodziny.

Wyobraźcie sobie wszystkich ludzi, w każdej części świata, którzy dzisiaj przyjmują komunię. Czy wszyscy oni przyjmują ich własnego, przystosowanego do ich wiary ?Chrystusa?? Czy nie raczej każdy z nich przyjmuje jednego Chrystusa? Przez ten sakrament, Chrystus Pan, królujący chwalebnie w niebie, przyciąga nas wszystkich do Siebie. Jeżeli On przyciąga nas wszystkich do Siebie, to też w taki sam sposób przyciąga On nas jeden do drugiego. Św. Paweł komentuje to pisząc "ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno Ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba" (1 Kor. 10:17). Kiedy zwracamy się do siebie nawzajem mówiąc "bracia i siostry" to nie tylko używamy metafory, która mglisto odbija jedność między dziećmi tych samych rodziców. Jedność jakiej uczestnikami jesteśmy w Chrystusie jest o wiele bardziej silniejsza niż jedność krwi braci i sióstr, ponieważ my mamy wspólną krew: krew Chrystusa! Owocem eucharystii jest to, że my stajemy się jednym, i to zobowiązuje nas do bycia odpowiedzialnym za siebie nawzajem tak samo jak my jesteśmy odpowiedzialni za nasze własne ciała.

Wyobraźcie sobie osobę, która otrzymuje komunię, przyjmuje Najświętszą Hostię, kiedy duchowny mówi "Ciało Chrystusa" odpowiada "amen", a potem odrywa kawałek hostii, i oddaje ją z powrotem i mówiąc "z wyjątkiem tego kawałku, Ojcze!" To jest to co czyni osoba, która odrzuca innych ludzi. Kiedy przyjmujemy Chrystusa, przyjmujemy całego Chrystusa, ze wszystkimi Jego członkami, z naszymi braćmi i siostrami, niezależnie czy są oni wygodni albo niewygodni, chciani albo niechciani.

Jak pisze św. Jan, Chrystus musiał umrzeć "aby zebrać wszystkie rozrzucane dzieci Boga" Grzech rozprasza. Chrystus łączy. Słowo "diabeł" znaczy tyle co "rozproszyć w oddalenie", Chrystus przyszedł "po to, aby zniszczyć dzieła diabła" (1J. 3:8). Eucharystia buduje i umacnia ludzką rodzinę w Chrystusie, który mówi "przychodźcie do mnie, spożywajcie Moje Ciało, bądźcie Moim Ciałem." Aborcja ma odwrotny wymiar, mówi bowiem "Idź z stąd! My nie mamy miejsca dla ciebie, nie mamy czasu dla ciebie, nie chcemy ciebie, nie czujemy żadnej odpowiedzialności za ciebie. Zejdź z naszej drogi!" Aborcja jest wymierzona przeciw jedności ludzkiej rodziny poprzez rozerwanie najbardziej fundamentalnego stosunku między dwoma osobami: matką i dzieckiem. Eucharystia, jako Sakrament Jedności, odwraca działanie aborcji.

Sakrament życia

Eucharystia jest Sakramentem życia . "ja jestem Chlebem żywym. Jeśli kto spożywa ten chleb będzie żył na wieki a Ja go wskrzeszę w Dniu Ostatecznym." (por. J. 6,47-58) Ofiara Eucharystyczna jest czynem Chrystusa, przez który zniszczył on śmierć i przywrócił nam życie. Ilekroć gromadzimy się na tę ofiarę tylekroć celebrujemy zwycięstwo życia nad śmiercią, i dlatego, również możemy powiedzieć życia nad aborcją. Ruch Obrońców życia nie pracuje "dla" zwycięstwa; ale my pracujemy "ze" zwycięstwa. Mówił o tym Ojciec Święty w Denver w 1993, "nie obawiajcie się. Wynik bitwy o życie już jest przesądzony." Nasza praca ma być tylko wprowadzaniem już dokonanego zwycięstwa do każdej sfery naszego społeczeństwa. Celebrowanie Najświętszej Ofiary jest źródłem i szczytem tej pracy.

Najwyższy Akt Czci

Eucharystia jest Najwyższym Aktem czci Boga. Jest dwoma lekcjami, które każda osoba powinna znać, są to ?po pierwsze Bóg tam jest, a po drugie to nie jestem ja." Eucharystia , jako doskonała ofiara, uznaje, że Bóg jest Bogiem, i jest "On godny przyjąć posłuszeństwo wszystkich stworzeń." (Mszał, Prefacja na III Tydzień Zwykły). W przeciwieństwie do tego Aborcja ogłasza, że matki wybór jest najważniejszy. "Wolność wyboru" jest uważana za dostateczną aby usprawiedliwić rozczłonkowanie dziecka. Wybór rozwiedziony z prawdą jest bałwochwalstwem. Jest przeciwieństwem prawdziwej czci. Pokazuje bowiem ono, jak stworzenie udaje, że jest Bogiem. Prawdziwa wolność odnajduje się tylko w poddaniu się prawdzie i Woli Bożej. Prawdziwa wolność nie jest zdolnością czynienia czegokolwiek co sprawia mi przyjemność, ale jest to siła wyboru tego co jest prawe i słuszne.

Sakrament Miłości

Eucharystia jest w końcu Sakramentem Miłości. Św. Jan pisze o tym "po tym poznaliśmy miłość, że On (Jezus Chrystus) oddał za nas życie swoje." (1J.3:16). Chrystus uczy, "nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J.15:13). Najlepszym symbolem miłości nie jest serce, ale raczej krucyfiks.

Aborcja jest dokładnym przeciwieństwem miłości. Miłość mówi, "ja składam w ofierze siebie dla dobra innej osoby?. Aborcja mówi, "ja składam w ofierze inną osobę dla dobra mojego." W Eucharystii dostrzegamy treść miłości i otrzymujemy siłę aby żyć nią. Ponadto te same słowa, jakie Pan Jezus używa aby uczyć nas treścią miłości też są używane przez zwolenników przerywania ciąży: "to jest moje ciało." Te cztery małe słowa są wymawiane z zupełnie innej strony, z całkowicie przeciwnym skutkiem. Chrystus daje Jego ciało dla innych aby inni mogli żyć; zwolennicy aborcji przylgnęli do swoich własnych ciał tak aby inni mogli umierać. Chrystus mówi "to jest Moje Ciało wydane za was; to jest Moja Krew przelana za was." To są słowa ofiary; to są słowa miłości.

W Waszyngtonie w 1994 Matka Teresa mówiła, że my walczymy z aborcją przez nauczanie matek co naprawdę znaczy miłość: "być gotowym do dawania aż do bólu... Dlatego to matka, która myśli o przerwaniu ciąży, powinna otrzymać przede wszystkim pomoc w nauce miłości, to znaczy musi potrafić poświęcić aż do bólu jej plany lub jej wolny czas, w celu aby szanować życie jej dziecka."

Gustave Thibon mówił, że ?prawdziwy Bóg przekształca przemoc w ból, podczas gdy fałszywy bóg przekształca ból w przemoc.? Kobieta wystawiona na pokusę przerwania ciąży przekształca swoje cierpienie w przemoc aż do czasu kiedy ona pozwoli miłości przekształcać samą siebie i dopuści myśl dania siebie dla drugiego. Eucharystia jest zarazem lekcją i źródłem siły. Mama musi powiedzieć "to jest moje ciało, moja krew, moje życie, oddane dla ciebie moje dziecko."

Każdy kto chce walczyć z aborcją musi powiedzieć to samo. Potrzebujemy bowiem praktykować tą samą hojność o jakiej praktykowanie będziemy prosili matki. Musimy naśladować Misterium, które celebrujemy. "Czyńcie to na moją pamiątkę" dotyczy wszystkich nas w takim sensie, że my jesteśmy wezwani w Chrystusie z miłości do cierpienia tak aby inni mogli żyć. Mamy być jak piorunochrony w środku tej strasznej burzy przemocy i zniszczenia, tak abyśmy byli zdolni powiedzieć "tak, Panie, ja chcę pochłaniać i przekształcać to wszystko przez miłość w osobiste cierpienie, tak aby inni mogli żyć."

Naprawdę, eucharystia nadaje obrońcom życia ich marszowy krok. To również jest pewne źródło jego energii, jaką jest miłość. Bo jeśli ruch obrońców życia nie jest ruchem miłości wtedy jest niczym. Ale jeśli jest to ruch miłości, wtedy nic nie będzie w stanie go powstrzymać, "bo od śmierci potężniejsza jest miłość, potężniejsza nawet niż piekło." (Pnp. 8:6)

Ci, którzy dopuścili się aborcji

W głoszeniu prawd obrońców życia, przede wszystkim musimy poinformować ludzi, że przebaczenie i uzdrowienie po przerwaniu ciąży jest możliwe. Wielu traktuje aborcję jako "niewybaczalny grzech." Nasze wygłaszanie kazań i nauczanie winno być wiernym echem i odbiciem Nauki Kościoła, że drzwi Kościoła są otwarte na wszystkich zaangażowanych raz czy wielokrotnie w przerywanie ciąży, i że przeciwstawianie się przerwaniu ciąży nie znaczy przeciwstawienie się tym którzy się jej dopuścili. Raczej, powinno to oznaczać, że winniśmy tych ludzi obejmować miłością i przynosić im nową nadzieję.

Niektórzy księża uważają, że obecność w czasie modlitewnych spotkań kobiet, które miały aborcję jest powodem do tego by można było przemilczeć problemy związane z aborcją. Jakkolwiek prawda jest zupełnie inna, ponieważ pierwszym krokiem w uzdrowieniu jest przełamanie zaprzeczenia. Znawcy po-aborcyjnego syndromu zajmujący się leczeniem osób dotkniętych nim, twierdzą że absolutnie istotną rzeczą dla kobiety jest "zatrzymanie używania mechanizmu obrony, takiego jak zaprzeczenie, zakłamanie, samooskarżanie, i racjonalizowanie przerywania ciąży.? (Dr Philip Mangowiec, "Skutki przerywania ciąży i ich leczenie", sierpień 1990). Cisza nawet motywowana najlepszymi zamiarami wciąż jeszcze nie jest żadną interpretacją i pomocą. Kobieta odczuwająca cierpienia będące skutkami syndromu po-aborcyjnego może sobie pomyśleć jesteśmy cicho ponieważ my nie znamy jej bólu, on nas nie obchodzi, lub nie mamy żadnej nadziei jaką byśmy mogli jej zaoferować. W prawdzie my mówimy ponieważ my znamy jej cierpienia, one nas obchodzą, i jesteśmy w stanie ofiarować jej nadzieję.

Nasza nauka skierowana do kobiet dotkniętych syndromem po-aborcyjnym musi być wywarzona. Kobieta powinna usłyszeć, że aborcja jest złem. Prawdopodobnie będzie to przyczyną zdenerwowania na tych, którzy doradzali jej aborcję mówiąc ?że nie jest to nic wielkiego.? I wtedy to najbardziej potrzebuje ona wybawienia z rozpaczy.

W rozpowszechnieniu sakramentu przebaczenia, musimy pamiętać, że wiele osób, które dopuściły się aborcji nie będą chciały porozmawiać o tym z duchownymi z ich własnej parafii. Dlatego parafie powinny stworzyć możliwości dostąpienia do łaski Sakramentu Pojednania w inny częściach diecezji .

Bramy Piekielne

Kościół jest jedyną instytucją posiadającą Bożą gwarancję, że przetrwa kulturę śmierci. Pan Jezus sam powiedział "bramy piekielne go nie przemogą" (Mt.16:18) Kiedy słyszymy te słowa, zwykle myślimy, że "Kościół przetrwa wszystkie ataki wymierzone przeciw niemu" i na pewno jest to część znaczenia zawierającego się w tej myśli. Nie miej jednak po dalszym namyśle, zauważamy, że jeszcze nigdy nikt nie widział aby brama biegła na pole bitwy w celu atakowania nieprzyjaciela. Raczej, brama stoi i broni miasto przeciw nieprzyjacielowi atakującego go! Kiedy Pan Jezus mówi, że bramy piekielne nie będą w stanie przemóc Jego Kościoła, ma On na myśli, że Kościół przejmie inicjatywę i zacznie szturmować bramy! Te to bramy piekielne nie mogą oprzeć się potędze nieba; bramy grzechu topnieją w obecności zbawczej łaski; bramy śmierci padają w obecności życia wiecznego; bramy kłamstwa padają w obecności żywej prawdy; bramy przemocy padają w obecności Bożej Miłości. To są narzędzia, w które Chrystus zaopatrzył Jego Kościół. Niech i my używamy ich z niezawodnym zaufaniem i wytrwałością !

Priests for Life
PO Box 141172 • Staten Island, NY 10314
Tel. 888-735-3448, (718) 980-4400 • Fax 718-980-6515
mail@priestsforlife.org