Narodowy Kierownik
Organizacji Księża w Obronie Życia
USA
Najbardziej tragicznym moralnym aspektem naszych czasów jest
aborcja, to znaczy zabijanie najbardziej bezbronnych członków ludzkiej rodziny.
Poświęcenie pracy na rzecz ich obrony nie jest działaniem, która jest opcją
?dodaną? do naszego chrześcijańskiego życia albo do kapłańskiej posługi, jest to
raczej obowiązkiem wypływającym z istoty naszego życia i z naszej posługi.
Odnośnie naszych podstawowych chrześcijańskich obowiązków,
dwa fragmenty Pisma Świętego oświetlają naszą odpowiedzialność za
nienarodzonych: historia Kaina i Abla, i przypowieść o Bogaczu i Łazarzu. Co do
naszych jasnych kapłańskich obowiązków, jesteśmy w stanie dostrzec powiązania
między teologią stanu duchownego, Eucharystią, i zaangażowaniem się w pracę na
rzecz obrony życia.
Chrześcijański obowiązek - kochać bliźniego
Kain i Abel
Kain dopuścił się pierwszego morderstwa w historii świata. "Rzekł
Kain do Abla, brata swego ?chodźmy na pole". A gdy byli na polu, Kain rzucił się
na Abla i zabił go? (Rodz. 4:8). Wtedy Pan Bóg zapytał ? ?Kain gdzie jest
brat twój?" Było to najbardziej niewygodne pytanie w całym życiu Kaina.
Nigdy bowiem sobie nie wyobrażał, jak mógłby stanąć przed Panem Bogiem i
wyjaśnić morderstwo swego własnego brata? Była to sprawa, od której chciał jak
najdalej uciec; była to za ciężka prawda aby móc z nią się uporać. W takiej to
próbie zamaskowywania całego wydarzenia, Kain wyznaje swoją niewiedzę. ?Nie
wiem"
- było jego odpowiedzią Bogu.
W dalszej odpowiedzi Kain stawia Panu Bogu wyzywające
pytanie ?czyż ja jestem stróżem brata mego?" (Rodz.4:9). Tymi to słowami,
Kain próbował rozgrzeszyć siebie z odpowiedzialności za swojego brata. Gdzie
jest Abel, gdzie jest jego bezpieczeństwo, jego życie, które nie leżało w
odpowiedzialności Kaina! Pomimo tego Bóg, pytając "Co ty zrobiłeś?" wzywa
Kaina do wzięcia z powrotem odpowiedzialności za jego własne działania
wymierzone przeciw bratu.
Kain pragnął aby cała ta sprawa szybko oddaliła się w
zapomnienie, ale ona pozostawała. Cała sprawa była tak blisko Kaina, jak jego
ja. To było jego własne działanie, które pozbawiło życia jego brata. Tak, Kain
jest stróżem swego brata przez sam fakt, że on jest jego bratem. Jego brat ma
prawa, które on musi "przestrzegać" i jeśli jest to konieczne, bronić. Kain
postąpił dokładne inaczej. On wzgardził prawem do życia swego brata, ignorując
je. Kain próbował ukryć swoje działania, idąc ze swoim bratem na pole, gdzie
nikt inny by ich nie widział. A jednak Bóg potępił czyn Kaina, jaki on starannie
próbował zatuszować. Bóg rzekł do Kaina "Cóżeś uczynił? Krew brata twego
głośnio woła do mnie z ziemi!"
(Rodz.4:10)
My jesteśmy stróżami naszych braci; to nie jest opcja. Wynika
to z samego faktu istnienia, jesteśmy bowiem synami i córkami jednego Boga i
członkami jednej ludzkiej rodziny. Mamy też odpowiedzialność jeden za drugiego,
nie zależnie czy nam się to podoba czy nie. Odpowiedzialność tą szczególnie
ponosimy za najbardziej bezbronnych członków naszej społeczności,
nienarodzonych, którzy co dziennie są zabijani przez aborcję w łonach swoich
matek.
Nasz Pana Jezus Chrystus jako jedyny w pełni odpowiada na
argument Kaina, "czy ja jestem stróżem BRATA MOJEGO" i nasze argumenty o
"pilnowaniu swojego nosa" i o poszanowaniu naszej "prywatności". Chrystus jest
jedynym, który w jasny sposób uczy nas wzajemnej odpowiedzialności i tego, że
nie możemy uciec od niej w obliczu niesprawiedliwości czynionej naszemu
bliźniemu. Chrystus powiedział, "to jest moje przykazanie, abyście się
wzajemnie miłowali tak jak Ja was umiłowałem" (J.15:12). Jak on nas kochał?
Św. Paweł powie "Bóg zaś miłość swoją ku nam okazuje przez to, że Chrystus
umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami" (Rz 5:8) . Innymi słowy,
Chrystus z własnej woli przejął na siebie inicjatywę. On przyszedł do nas i
umarł za nas zanim jeszcze Go o to poprosiliśmy, nie patrząc na nasze zasługi.
Nie mieliśmy żadnej nadziei. Widząc nasze potrzeby Jego czyny wypłynęły z
czystej miłości. Nasze zobowiązania stały się Jego zobowiązaniami. Nie zawahał
się ani jedną minutę; nie pytał Swego Ojca, "czy ja jestem stróżem BRATA
MOJEGO?"
Tak jak Chrystus kocha nas, tak i my musimy kochać naszych
nienarodzonych braci i sióstr. My nie kochamy ich dla tego, że oni proszą nas o
to, ani przez ich zasługi. My kochamy ich ponieważ oni są naszymi braćmi i
siostrami w potrzebie. Aborcja jest sprawą, której nie rozwiąże się ani przez
życzenie pozostania z dala od niej ani pozostając w nieświadomości na nią. Może
być ona rozwiązana tylko przez czynną miłość. Tak, my JESTEŚMY stróżami naszych
braci.
Bogacz i ubogi Łazarz
Możemy wiele się nauczyć od tych co idą do nieba. W historii
o Bogaczu i ubogim Łazarzu (Łk.16:19-31),uczymy się wiele od bogacza który
poszedł do piekła.
Dlaczego Bogacz był potępiony? Dlatego, że posiadał tak
wiele? Czy dlatego, że było coś w istoty swej grzesznego w ubieraniu się w
purpurę i bisior, albo w urządzaniu zabaw? Nie. Bogacz poszedł do piekła
ponieważ nie chciał on wiedzieć o innym człowieku. Nie został on potępiony za co
on robił, ale za to czego nie robił. On nie rozpoznawał ani nie traktował
Łazarza jako jego brata równemu mu. W zamiast za to uważał on, patrząc na mniej
wartościowe niż jego dobra Łazarza, że Łazarz jest mniej wartościowy niż on.
Płacze i prośby żebraka przechodziły niezauważone.
Ta historia jest dobrą okazją do zapytania się co byśmy
zrobili gdybyśmy tam byli. Bracia i siostry, my tam jesteśmy! Ty i ja jesteśmy
umówieni dziś na spotkanie z Łazarzem, i my będziemy sądzeni z naszej postawy.
Łazarz XX-stego wieku jest pośród nas. On jest pośród naszych biedaków, tych
będących kłopotem dla nas, którzy nam tak bardzo przeszkadzają. Jest on osobą o
wiele słabszą i mniejszą niż my jesteśmy, i osobą która wygląda inaczej i mniej
wartościowo od nas.
Dokładnie, Łazarz XX-stego stulecia jest naszym jeszcze nie
narodzonym bratem lub siostrą. Jest to osoba odrzucanego przez społeczność,
osoba która błaga o pomoc żeby mógł żyć ale którego prośby i płacze są odrzucane
tysiące razy dziennie. Jest to osoba rozdzierana i usuwana w aborcji.
Bogacz był potępiany za nie poszanowanie Łazarza jako jego
brata. My również będziemy potępieni jeśli nie będziemy traktować nienarodzonych
jako naszych braci i sióstr. Wielu przeciwstawia się aborcji i nigdy by do niej
nie dopuściło, ale jednocześnie zadaje pytanie "kim, że ja jestem aby
przeszkadzać wyborowi kobiety aby dokonać aborcji?" Dzisiaj, ja powiem Wam kim
ty jesteś. Ty jesteś bratem, siostrą tego dziecka w łonie matki! "Kim, że ja
jestem aby przeszkadzać jej wyborowi?? Ty jesteś człowiekiem który ma dość
przyzwoitości aby wstać i powiedzieć "NIE!" wtedy gdy widzisz drugiego człowieka
na chwile przed zabiciem. "Kim, że ja jestem aby przeszkadzać jej wyborowi?? Ty
jesteś osoba która ma dość mądrości aby zauważyć, że niesprawiedliwość dla
jednego człowieka jest niesprawiedliwością dla każdego człowieka, a twoje życie
na tyle jest bezpieczne na ile jest bezpieczne życie nienarodzonego dziecka.
"Kim, że ja jestem aby przeszkadzać jej wyborowi?? Ty jesteś naśladowcą tego
Jedynego, który powiedział "coście uczynili jednemu z tych najmniejszych z moich
braci mnie żeście uczynili." Czy nie wierzymy w to, że jeżeli zezwolimy na to by
osoba umarła z głodu, zezwalamy Chrystusowi aby umierał z głodu? Czy nie
wierzymy w to, że gdy zostawiamy chorych bez opieki, zostawiamy Chrystusa bez
opieki? Nie możemy też nie wierzyć w to, że ilekroć dziecko w matczynym łonie
jest rozrywane, miażdżone, wyrzucane i palone, tylekroć sam Chrystus jest
rozrywany, miażdżony, wyrzucany i palony! Bowiem to sam Chrystus jest obecny w
nienarodzonym w łonie matczynym! Kiedy my stajemy w obronie życia my stajemy w
Jego obronie!
Jeżeli przerwanie ciąży nie jest złem, to wtedy nic nie jest
złem. Jeżeli my nie jesteśmy poruszeni jako indywidualne osoby, jako Kościół, i
jako naród, do zobowiązania się na rzecz obrony nie narodzonych dzieci, wtedy my
zatracamy naszą duszę. Naprawdę, Łazarz XX-stego wieku puka do naszych drzwi.
Zadanie istotne dla stanu duchownego
Jako ksiądz zaangażowany i w pełni oddany pracy na rzecz
obrony życia, wielokrotnie słyszałem od moich przyjaciół, że cieszą się oni
widząc mnie tak zajętego ?moją sprawą?- walką z aborcją. Niektórzy z nich idą
dalej i dodają, że to nie jest ?ich sprawa?. Moją odpowiedzią na to, jest zawsze
bardzo grzecznie pokazać, że niezależnie czy ta działalność jest albo nie jest
"moją sprawą", nie ma to nic wspólnego z obowiązkiem ani z żądaniami
sprawiedliwości. Ja walczę z aborcją nie dlatego, że mi się to podoba, ale
dlatego że jest to walka o ludzkie życie. Jest to obowiązek podyktowany
sumieniem, który musi być wypełniony. Ponadto robię to z racji, że jestem
księdzem. Moja praca w obronie życia jest pracą wypływającą z mojego stanu
duchownego, nie jak opcją, czy dodatkiem, ale jest istotą wypływającą ze stanu
duchownego. Każdy duchowny, faktycznie, jest wezwany do pełnego zaangażowania
całego swojego czasu, serca, i czynnego opowiedzenia się za życiem i przeciw
aborcji.
Dalej pokrótce uzasadniam przyczynę tej rzeczy, wykorzystując
do tego fragmenty z Pisma Świętego mówiące o Chrystusie i sprawiedliwości, i
przedstawiając refleksję nad eucharystią.
Zastępować Chrystusa
Duchowny jest "innym Chrystusem" i jako taki jest człowiekiem
zbawienia, przynosząc drugim z korzyści z naszego Odkupienia. Nie miej jednak
duchowny też jest istotą stworzoną, ponieważ Chrystus nie tylko odkupił świat,
ale go stworzył. Wczesne zapisy w Nowym Testamencie odnoszą się do tego, że
"dla nas istnieje ... jeden Pan, Jezus Chrystus przez którego wszystko się stało
i dzięki któremu także my jesteśmy." (1 Kor.8:6) Prawda ta jest powtórzona w
Liście do Kolosan "wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On
jest przede wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie" (Kol.1:16-17). To jest
również prawda z Janowego Prologu. "Na początku było Słowo... Wszystko przez
Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie.?
(J.1:1-4; zobacz też Heb.1:2; Prz. 8:30)
Chrystus jest Alfą i Omegą (Ap. 22:13); On jest początkiem
życia i celem życia. On jest odpowiedzią na pytanie dziecka, "mamusiu, dlaczego
są gwiazdy, góry, ludzie...? " Stanąć za Chrystusem oznacza stanąć po stronie
stworzenia i za życiem; służyć Chrystusowi w świecie to znaczy służyć życiu.
Nienarodzone dziecko istnieje przez niego i dla niego. Pozostawać obojętnym na
zabójstwo dziecka jest zdradą dziecka i Chrystusa. Szerzyć zbawienie dla Ludu
Bożego znaczy przede wszystkim obronę ich prawa do istnienia.
Czyń sprawiedliwość!
W proroctwach o Chrystusie często pojawia się słowo
"sprawiedliwość". Psalm 72, w wersie 7 mówi, "za dni jego zakwitnie
sprawiedliwość i wielki pokój, dopóki księżyc nie zgaśnie". W dalszej części
Psalmista wyjaśnia co zawiera się w pojęciu sprawiedliwości "wyzwoli bowiem
wołającego biedaka, i ubogiego, i bezbronnego ... uwolni ich życie od krzywdy i
ucisku, a krew ich cenna będzie w jego oczach" (wer.12, 14). Tutaj pojęcie
?sprawiedliwości" odnosi się do czynu obrony bezbronnego. Bóg czyni to dla Jego
ludu, i Jego lud musi to samo czynić innym. Bo jeśli oni tego czynić nie będą
ich wiara stanie się bezowocna. Aspekt ten jest również silnie zaakcentowany
przez proroka Amosa w słowach Pana Boga: "nienawidzę, brzydzę się waszymi
świętami. Nie będę miał upodobania w waszych uroczystych zebraniach. ... Idź
precz ode Mnie ze zgiełkiem pieśni twoich, i dźwięku twoich harf nie chcę
słyszeć. Niech sprawiedliwość wystąpi jak woda z brzegów i prawość jak potok nie
wysychający wyleje!" ( Am.5:21, 23-24. Por. Iz 1:10-17 ).
Chrystus naucza i postępuje w imię sprawiedliwości, głosząc,
że Duch Pański namaścił Go żeby uwalniać uciskanych (Łuk.4:18; por. Iz. 61). W
swojej służbie, Chrystus dociera i odszukuje tych, którzy przez społeczność są
uciskani i odrzuceni: biednych, trędowatych, ludzi umysłowo chorych, celników,
grzeszników, i dzieci, których obecność również przez Jego apostołów była
postrzegana jako kłopot.
Jego sprawiedliwość, ostatecznie, jest wymierzona "aby
zniszczyć dzieła diabła." (1J. 3:8). Dziełami diabła według słów Chrystusa
jest kłamstwo i morderstwo (zob. J.8:44; Ps. 72 mówi "oszustwo i przemoc").
Nigdzie przymierze między kłamstwem a morderstwem nie jest jaskrawsze niż w
przemyśle aborcyjnym. Kobiecie mówi się, że jej dziecko jest "kłębkiem komórek."
Mówi się jej, że przerwanie ciąży jest "bezpieczne", gdy w prawdzie jest to
nieopowiedziany źródło ciężaru fizycznego i umysłowego udręczenia. Pro-aborcyjne
kłamstwa, ?usprawiedliwiających? przerwanie ciąży są echem pierwszego kłamstwa
wymierzonego w stronę pierwszej kobiety "na pewno nie umrzecie "
(Rod. 3:4b). Nigdzie indziej jak w aborcyjnych młynach nie znajdziecie większą
liczbę bezbronnych ludzi wzywających naszej interwencji. Człowiek Chrystusa musi
interweniować; duchowny musi "troszczyć się o sprawiedliwość" jaka powinna być
jego celem. (por. Iza.1:17)
Pewna historia sięgająca czasów hitlerowskich okrucieństw
opowiada o kościele stojącym opodal przejazdu kolejowego, którym to
transportowano żydów na miejsce egzekucji. W niedzielne poranki kiedy transporty
przejeżdżały obok kościoła, jadący na śmierć krzyczeli w nadziei by zgromadzeni
na modlitwę wierni usłyszeli ich krzyki i wybawili ich. Hałas zawodzących
skłonił niektórych wiernych do zapytania duchownego ?co powinniśmy uczynić w
sprawie tych krzyków zakłócających naszą wspólną modlitwę?? Duchowny po chwili
namysłu powiedział "powiedzcie ludziom, żeby śpiewali troszkę głośnej. "
Śpiewajcie troszkę głośniej! Unikajcie hałasu wydobywającego się z ludzkich żyć
narażonych na niebezpieczeństwo! To jest pokusa dla dzisiejszych Chrześcijan,
którzy są bardziej zajęci innymi rzeczami aby przejmować się sprawami
dotyczącymi aborcji ...za bardzo zajęci aby przejmować się sprawiedliwością.
Najświętsza Eucharystia
Nasze zaangażowanie na rzecz obrony naszych nienarodzonych
braci i sióstr otrzymuje swoją formę i wyraz w ofierze eucharystycznej, która
jest sakramentem wiary, jedności, życia, czci, i miłości.
Sakrament Wiary
Eucharystia jest sakramentem wiary. Konsekrowana hostia nie
wygląda inaczej po poświęceniu niż przed. Wygląda ona, pachnie i smakuje jak
chleb. Tylko jeden z pięciu zmysłów dociera do prawdy. Pisze o tym św. Tomasz w
?Adoro Te Devote" "mylą się, o Boże, w Tobie wzrok i smak, Kto się im
poddaje, temu wiary brak; Ja jedynie wierzyć Twej nauce chcę, że w postaci
chleba utaiłeś się." Uszy słyszą Pańskie słowa, "to jest Moje Ciało; to
jest Moja Krew", a wiara przenosi nas poza zasłaniający welon tego co
widoczne.
Chrześcijanin jest przyzwyczajony do patrzenia poza to co
możemy zaobserwować. Dziecko w żłobie nie wygląda jak Bóg; ani też człowiek na
krzyżu. Pomimo to przez wiarę wiemy, że to nie jest zwykły człowiek. Biblia sama
w sobie nie różni się od innych książek, ani nie promieniuje, ani też nie
lewituje powyżej półki. Niemniej jednak dzięki wierze wierzymy, że jest to
niepowtarzalne Słowo Boga. Eucharystia zdaje się być tylko chlebem i winem,
niemniej jednak dzięki wierze mówimy "Pan mój i Bóg mój!" gdy w adoracji
klękamy przed Najświętszym Sakramentem.
Ten sam wymiar wiary, jaki uzdalnia nas do przekraczania tego
co ukazuje się naszym zmysłom w tych tajemnicach tak samo umożliwia nam
dostrzeżenie w bliźnim czegoś więcej niż tego jak nasze zmysły go postrzegają.
Popatrzmy w koło na osoby nas otaczające, na osobę nas denerwującą, brzydką albo
osobę leżącą na szpitalnym łóżku w stanie nieświadomości, o nich to możemy
powiedzieć, "Chrystus w nich jest. To jest mój brat, moja siostra, stworzona na
obraz i podobieństwo Boże!" W taki sam sposób możemy patrzeć na nie narodzone
dziecko i powiedzieć, "to również, jest mój brat, moja siostra, równy w godności
i tak samo godny ochrony jak ktoś inny!" Ktoś mógłby powiedzieć, że dziecko w
łonie matki jest za małe aby być przedmiotem Konstytucyjnych Praw. A czy
przypadkiem Najświętsza Hostia nie jest zbyt mała i niepodobna w swoich
wymiarach aby być Bogiem, któremu oddaję się cześć? A przecież najbardziej
drobna cząsteczka Najświętszej Hostii jest w pełni Chrystusem. Wiara
Eucharystyczna jest mocnym antidotum dla niebezpiecznego argumentu, że wartość
zależy od rozmiaru.
Sakrament Jedności
Eucharystia też jest Sakramentem Jedności. "A Ja, gdy
zostanę nad ziemię wywyższony" mówi Pan Jezus, "przyciągnę wszystkich do
siebie" (Jn.12:32). Jezus spełnił tę obietnicę w Eucharystii, która buduje
Kościół. Kościół jest znakiem i przyczyną jedności ludzkiej rodziny.
Wyobraźcie sobie wszystkich ludzi, w każdej części świata,
którzy dzisiaj przyjmują komunię. Czy wszyscy oni przyjmują ich własnego,
przystosowanego do ich wiary ?Chrystusa?? Czy nie raczej każdy z nich przyjmuje
jednego Chrystusa? Przez ten sakrament, Chrystus Pan, królujący chwalebnie w
niebie, przyciąga nas wszystkich do Siebie. Jeżeli On przyciąga nas wszystkich
do Siebie, to też w taki sam sposób przyciąga On nas jeden do drugiego. Św.
Paweł komentuje to pisząc "ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni,
tworzymy jedno Ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba" (1 Kor.
10:17). Kiedy zwracamy się do siebie nawzajem mówiąc "bracia i siostry" to nie
tylko używamy metafory, która mglisto odbija jedność między dziećmi tych samych
rodziców. Jedność jakiej uczestnikami jesteśmy w Chrystusie jest o wiele
bardziej silniejsza niż jedność krwi braci i sióstr, ponieważ my mamy wspólną
krew: krew Chrystusa! Owocem eucharystii jest to, że my stajemy się jednym, i to
zobowiązuje nas do bycia odpowiedzialnym za siebie nawzajem tak samo jak my
jesteśmy odpowiedzialni za nasze własne ciała.
Wyobraźcie sobie osobę, która otrzymuje komunię, przyjmuje
Najświętszą Hostię, kiedy duchowny mówi "Ciało Chrystusa" odpowiada "amen", a
potem odrywa kawałek hostii, i oddaje ją z powrotem i mówiąc "z wyjątkiem tego
kawałku, Ojcze!" To jest to co czyni osoba, która odrzuca innych ludzi. Kiedy
przyjmujemy Chrystusa, przyjmujemy całego Chrystusa, ze wszystkimi Jego
członkami, z naszymi braćmi i siostrami, niezależnie czy są oni wygodni albo
niewygodni, chciani albo niechciani.
Jak pisze św. Jan, Chrystus musiał umrzeć "aby zebrać
wszystkie rozrzucane dzieci Boga" Grzech rozprasza. Chrystus łączy. Słowo
"diabeł" znaczy tyle co "rozproszyć w oddalenie", Chrystus przyszedł "po to,
aby zniszczyć dzieła diabła" (1J. 3:8). Eucharystia buduje i umacnia ludzką
rodzinę w Chrystusie, który mówi "przychodźcie do mnie, spożywajcie Moje
Ciało, bądźcie Moim Ciałem." Aborcja ma odwrotny wymiar, mówi bowiem "Idź z
stąd! My nie mamy miejsca dla ciebie, nie mamy czasu dla ciebie, nie chcemy
ciebie, nie czujemy żadnej odpowiedzialności za ciebie. Zejdź z naszej drogi!"
Aborcja jest wymierzona przeciw jedności ludzkiej rodziny poprzez rozerwanie
najbardziej fundamentalnego stosunku między dwoma osobami: matką i dzieckiem.
Eucharystia, jako Sakrament Jedności, odwraca działanie aborcji.
Sakrament życia
Eucharystia jest Sakramentem życia . "ja jestem Chlebem
żywym. Jeśli kto spożywa ten chleb będzie żył na wieki a Ja go wskrzeszę w Dniu
Ostatecznym." (por. J. 6,47-58) Ofiara Eucharystyczna jest czynem Chrystusa,
przez który zniszczył on śmierć i przywrócił nam życie. Ilekroć gromadzimy się
na tę ofiarę tylekroć celebrujemy zwycięstwo życia nad śmiercią, i dlatego,
również możemy powiedzieć życia nad aborcją. Ruch Obrońców życia nie pracuje
"dla" zwycięstwa; ale my pracujemy "ze" zwycięstwa. Mówił o tym Ojciec Święty w
Denver w 1993, "nie obawiajcie się. Wynik bitwy o życie już jest przesądzony."
Nasza praca ma być tylko wprowadzaniem już dokonanego zwycięstwa do każdej sfery
naszego społeczeństwa. Celebrowanie Najświętszej Ofiary jest źródłem i szczytem
tej pracy.
Najwyższy Akt Czci
Eucharystia jest Najwyższym Aktem czci Boga. Jest dwoma
lekcjami, które każda osoba powinna znać, są to ?po pierwsze Bóg tam jest, a po
drugie to nie jestem ja." Eucharystia , jako doskonała ofiara, uznaje, że Bóg
jest Bogiem, i jest "On godny przyjąć posłuszeństwo wszystkich stworzeń."
(Mszał, Prefacja na III Tydzień Zwykły). W przeciwieństwie do tego Aborcja
ogłasza, że matki wybór jest najważniejszy. "Wolność wyboru" jest uważana za
dostateczną aby usprawiedliwić rozczłonkowanie dziecka. Wybór rozwiedziony z
prawdą jest bałwochwalstwem. Jest przeciwieństwem prawdziwej czci. Pokazuje
bowiem ono, jak stworzenie udaje, że jest Bogiem. Prawdziwa wolność odnajduje
się tylko w poddaniu się prawdzie i Woli Bożej. Prawdziwa wolność nie jest
zdolnością czynienia czegokolwiek co sprawia mi przyjemność, ale jest to siła
wyboru tego co jest prawe i słuszne.
Sakrament Miłości
Eucharystia jest w końcu Sakramentem Miłości. Św. Jan pisze o
tym "po tym poznaliśmy miłość, że On (Jezus Chrystus) oddał za nas życie
swoje." (1J.3:16). Chrystus uczy, "nikt nie ma większej miłości od tej,
gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J.15:13). Najlepszym
symbolem miłości nie jest serce, ale raczej krucyfiks.
Aborcja jest dokładnym przeciwieństwem miłości. Miłość mówi,
"ja składam w ofierze siebie dla dobra innej osoby?. Aborcja mówi, "ja składam w
ofierze inną osobę dla dobra mojego." W Eucharystii dostrzegamy treść miłości i
otrzymujemy siłę aby żyć nią. Ponadto te same słowa, jakie Pan Jezus używa aby
uczyć nas treścią miłości też są używane przez zwolenników przerywania ciąży: "to
jest moje ciało." Te cztery małe słowa są wymawiane z zupełnie innej strony,
z całkowicie przeciwnym skutkiem. Chrystus daje Jego ciało dla innych aby inni
mogli żyć; zwolennicy aborcji przylgnęli do swoich własnych ciał tak aby inni
mogli umierać. Chrystus mówi "to jest Moje Ciało wydane za was; to jest Moja
Krew przelana za was." To są słowa ofiary; to są słowa miłości.
W Waszyngtonie w 1994 Matka Teresa mówiła, że my walczymy z
aborcją przez nauczanie matek co naprawdę znaczy miłość: "być gotowym do dawania
aż do bólu... Dlatego to matka, która myśli o przerwaniu ciąży, powinna otrzymać
przede wszystkim pomoc w nauce miłości, to znaczy musi potrafić poświęcić aż do
bólu jej plany lub jej wolny czas, w celu aby szanować życie jej dziecka."
Gustave Thibon mówił, że ?prawdziwy Bóg przekształca przemoc
w ból, podczas gdy fałszywy bóg przekształca ból w przemoc.? Kobieta wystawiona
na pokusę przerwania ciąży przekształca swoje cierpienie w przemoc aż do czasu
kiedy ona pozwoli miłości przekształcać samą siebie i dopuści myśl dania siebie
dla drugiego. Eucharystia jest zarazem lekcją i źródłem siły. Mama musi
powiedzieć "to jest moje ciało, moja krew, moje życie, oddane dla ciebie moje
dziecko."
Każdy kto chce walczyć z aborcją musi powiedzieć to samo.
Potrzebujemy bowiem praktykować tą samą hojność o jakiej praktykowanie będziemy
prosili matki. Musimy naśladować Misterium, które celebrujemy. "Czyńcie to na
moją pamiątkę" dotyczy wszystkich nas w takim sensie, że my jesteśmy wezwani
w Chrystusie z miłości do cierpienia tak aby inni mogli żyć. Mamy być jak
piorunochrony w środku tej strasznej burzy przemocy i zniszczenia, tak abyśmy
byli zdolni powiedzieć "tak, Panie, ja chcę pochłaniać i przekształcać to
wszystko przez miłość w osobiste cierpienie, tak aby inni mogli żyć."
Naprawdę, eucharystia nadaje obrońcom życia ich marszowy
krok. To również jest pewne źródło jego energii, jaką jest miłość. Bo jeśli ruch
obrońców życia nie jest ruchem miłości wtedy jest niczym. Ale jeśli jest to ruch
miłości, wtedy nic nie będzie w stanie go powstrzymać, "bo od śmierci
potężniejsza jest miłość, potężniejsza nawet niż piekło." (Pnp. 8:6)
Ci, którzy dopuścili się aborcji
W głoszeniu prawd obrońców życia, przede wszystkim musimy
poinformować ludzi, że przebaczenie i uzdrowienie po przerwaniu ciąży jest
możliwe. Wielu traktuje aborcję jako "niewybaczalny grzech." Nasze wygłaszanie
kazań i nauczanie winno być wiernym echem i odbiciem Nauki Kościoła, że drzwi
Kościoła są otwarte na wszystkich zaangażowanych raz czy wielokrotnie w
przerywanie ciąży, i że przeciwstawianie się przerwaniu ciąży nie znaczy
przeciwstawienie się tym którzy się jej dopuścili. Raczej, powinno to oznaczać,
że winniśmy tych ludzi obejmować miłością i przynosić im nową nadzieję.
Niektórzy księża uważają, że obecność w czasie modlitewnych
spotkań kobiet, które miały aborcję jest powodem do tego by można było
przemilczeć problemy związane z aborcją. Jakkolwiek prawda jest zupełnie inna,
ponieważ pierwszym krokiem w uzdrowieniu jest przełamanie zaprzeczenia. Znawcy
po-aborcyjnego syndromu zajmujący się leczeniem osób dotkniętych nim, twierdzą
że absolutnie istotną rzeczą dla kobiety jest "zatrzymanie używania
mechanizmu obrony, takiego jak zaprzeczenie, zakłamanie, samooskarżanie, i
racjonalizowanie przerywania ciąży.? (Dr Philip Mangowiec, "Skutki
przerywania ciąży i ich leczenie", sierpień 1990). Cisza nawet motywowana
najlepszymi zamiarami wciąż jeszcze nie jest żadną interpretacją i pomocą.
Kobieta odczuwająca cierpienia będące skutkami syndromu po-aborcyjnego może
sobie pomyśleć jesteśmy cicho ponieważ my nie znamy jej bólu, on nas nie
obchodzi, lub nie mamy żadnej nadziei jaką byśmy mogli jej zaoferować. W
prawdzie my mówimy ponieważ my znamy jej cierpienia, one nas obchodzą, i
jesteśmy w stanie ofiarować jej nadzieję.
Nasza nauka skierowana do kobiet dotkniętych syndromem
po-aborcyjnym musi być wywarzona. Kobieta powinna usłyszeć, że aborcja jest
złem. Prawdopodobnie będzie to przyczyną zdenerwowania na tych, którzy doradzali
jej aborcję mówiąc ?że nie jest to nic wielkiego.? I wtedy to najbardziej
potrzebuje ona wybawienia z rozpaczy.
W rozpowszechnieniu sakramentu przebaczenia, musimy pamiętać,
że wiele osób, które dopuściły się aborcji nie będą chciały porozmawiać o tym z
duchownymi z ich własnej parafii. Dlatego parafie powinny stworzyć możliwości
dostąpienia do łaski Sakramentu Pojednania w inny częściach diecezji .
Bramy Piekielne
Kościół jest jedyną instytucją posiadającą Bożą gwarancję, że
przetrwa kulturę śmierci. Pan Jezus sam powiedział "bramy piekielne go nie
przemogą" (Mt.16:18) Kiedy słyszymy te słowa, zwykle myślimy, że "Kościół
przetrwa wszystkie ataki wymierzone przeciw niemu" i na pewno jest to część
znaczenia zawierającego się w tej myśli. Nie miej jednak po dalszym namyśle,
zauważamy, że jeszcze nigdy nikt nie widział aby brama biegła na pole bitwy w
celu atakowania nieprzyjaciela. Raczej, brama stoi i broni miasto przeciw
nieprzyjacielowi atakującego go! Kiedy Pan Jezus mówi, że bramy piekielne nie
będą w stanie przemóc Jego Kościoła, ma On na myśli, że Kościół przejmie
inicjatywę i zacznie szturmować bramy! Te to bramy piekielne nie mogą oprzeć się
potędze nieba; bramy grzechu topnieją w obecności zbawczej łaski; bramy śmierci
padają w obecności życia wiecznego; bramy kłamstwa padają w obecności żywej
prawdy; bramy przemocy padają w obecności Bożej Miłości. To są narzędzia, w
które Chrystus zaopatrzył Jego Kościół. Niech i my używamy ich z niezawodnym
zaufaniem i wytrwałością !